Porada prawna on-line

Artykuły

»

Prawo dla firm

»

Ubezpieczenia

»

Ubezpieczenia majątkowe

» Regres ubezpieczeniowy w ...

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Regres ubezpieczeniowy w komunikacyjnym ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej

Jak powszechnie wiadomo posiadacz pojazdu mechanicznego zobowiązany jest do zawarcia obowiązkowej umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody wyrządzone w związku z ruchem posiadanego pojazdu. Oczywiście, obowiązek ten znajduje swoje uzasadnienie w ochronie praw innych uczestników ruchu, bowiem ewentualne szkody wyrządzone przez niewypłacalnego sprawcę byłyby w zasadzie niepokrywalne. Tym samym, co do zasady, ubezpieczenie OC zwalnia sprawcę szkody od odpowiedzialności finansowej za wyrządzoną szkodę (na zasadzie ryzyka przez zakład ubezpieczeń), jednakże od tej reguły przewidziane są odstępstwa. W poniższym artykule weźmiemy pod rozwagę instytucję regresu ubezpieczeniowego ze strony zakładu ubezpieczeń w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Regres ubezpieczeniowy (w tym przypadku tzw. nietypowy) to uprawnienie zakładu ubezpieczeń do żądania zwrotu odszkodowania wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Nie wnikając w szczegóły analizowanych przez doktrynę zagadnień stwierdzić należy, iż momentem powstania tego uprawnienia jest chwila wypłaty odszkodowania do rąk poszkodowanego, zaś przedawnia się w terminie 3 lat, i podlega rygorom przedawnienia roszczeń przewidzianym w art. 118 i nast. k.c. Regres w sprawach ubezpieczeń komunikacyjnych OC nie jest jednak regułą, i może nastąpić tylko w czterech sytuacjach, określonych w art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych:

 

W przypadku, gdy kierujący wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii.

Bardzo szeroko określona przesłanka, która przewiduje szereg różnych zdarzeń. I tak, w kolejności, należy się zastanowić nad szkodą umyślną. Jak wskazuje doktryna, jest to jedyna przesłanka, w której konieczne jest wykazanie związku przyczynowego pomiędzy rozmyślnym działaniem sprawcy a wyrządzoną szkodą. W pozostałych z tych przypadków (jak i wszystkich poniższych) wystarczające do powstania prawa regresowego jest samo powstanie szkody i spełnienie przesłanki. Co jednak istotne – ciężar udowodnienia zaistnienia powyższych faktów ciąży na zakładzie ubezpieczeń.

 

W przypadku, gdy kierujący wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa.

Przepis ten znajdzie zastosowanie w zasadzie dopiero wtedy, kiedy zakończy się postępowanie karne uznające winę sprawcy w momencie wejścia w posiadanie pojazdu. Co jednak ważne – nie tylko wyrok skazujący rozstrzyga o istnieniu winy. Podobnym orzeczeniem jest m.in. odstąpienie od wymierzenia kary przez sąd karny czy warunkowe umorzenie postępowania karnego. W takim wypadku, o ile sprawca nie będzie podlegał ukaraniu przez sąd karny, to orzeczenie takie staje się podstawą stwierdzającą winę, a więc przesądzającą o popełnieniu przez sprawcę przestępstwa.

 

W przypadku, gdy kierujący nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa.

Jest to niejako powtórzenie powyższej regulacji, jednak na innym etapie użytkowania pojazdu. Jazda bez uprawnień nie jest w Polsce przestępstwem (a jedynie wykroczeniem – art. 94 k.w.), w związku z czym ustawodawca został zmuszony do odrębnego określenia tej kwestii. Wydaje się, że właściwym rozumieniem wyłączeń z tego przepisu jest ich ocena przez pryzmat konstrukcji kontratypowych określonych w art. 25 i następnych Kodeksu Karnego. Wskazane jednak „ratowanie życia ludzkiego lub mienia” bez określenia ich wartości lub wagi, w ocenie doktryny, jest rozszerzeniem ochrony sprawcy w stosunku do zakresu stosowania kontratypu stanu wyższej konieczności.

 

W przypadku, gdy kierujący zbiegł z miejsca zdarzenia.

Punkt ten może prowadzić do dużych wątpliwości interpretacyjnych, bowiem praktyka pokazuje, iż sprawca nie zawsze jest świadom wyrządzonej szkody (zwłaszcza w przypadku tzw. szkód parkingowych) lub jest świadom, ale po oględzinach (często nawet z udziałem poszkodowanego), a nawet pozostawia kartkę z informacją o powstałej szkodzie i odjeżdża. Orzecznictwo jednak wskazuje jednoznacznie, iż zbiegnięciem z miejsca zdarzenia jest takie zachowanie, które ma na celu uniemożliwienie zidentyfikowania kierującego i uniknięcie przez niego odpowiedzialności (np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 1968 r. sygn. akt RW 948/68 – linia orzecznicza nadal podtrzymuje to stanowisko). W innym orzeczeniu SN wskazał, iż „momentem decydującym o przyjęciu, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, jest ustalenie, że oddalając się z miejsca zdarzenia, czynił to z zamiarem uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności w celu uniemożliwienia identyfikacji, roli, jaką odegrał w zdarzeniu oraz stanu, w jakim znajdował się w chwili wypadku" (wyrok SN z dnia 27 marca 2001, sygn. IV KKN 175/00).

Z roszczeniem regresowym zakład ubezpieczeń może się zwrócić dopiero po wypłacie odszkodowania uprawnionemu. Odbywa się to najpierw w drodze wezwania sprawcy do zapłaty wraz ze wskazaniem wysokości wypłaconego odszkodowania oraz terminu płatności. Oczywiście, najczęściej roszczenie to będzie przedwczesne, zwłaszcza w przypadku spraw związanych z toczącymi się postępowaniami karnymi. W takim wypadku należy poinformować zakład ubezpieczeń o toczącym się postępowaniu np. w sprawie jazdy pod wpływem alkoholu, oraz że konieczne jest oczekiwanie na zakończenie tych postępowań. Zakłady ubezpieczeń zazwyczaj czekają na rozstrzygnięcie tych spraw, bowiem ewentualne rozstrzygnięcie sprawy w sądzie i tak będzie uzależnione od wyniku już toczącego się postępowania.

Największe problemy mogą pojawić się w przypadku, gdy sprawca nie zgadza się z kwotą odszkodowania wypłaconego przez zakład ubezpieczeń poszkodowanemu. Doświadczenie pokazuje, iż jest to możliwe, jednakże jest to droga bardzo trudna, i bez specjalisty w tym zakresie bardzo trudno jest walczyć przed sądem z zakładem ubezpieczeń w tym zakresie. 

MASZ PYTANIE?